13 listopad
Dziś obudziłam się później niż zwykle. Wstałam o 10:12 i uznałam, że odpuszczę sobie dziś szkołę. Poleżałam trochę w łóżku. Następnie poszłam do łazienki i po wykonaniu porannych czynności wróciłam do pokoju, gdzie ubrałam się w czarne rurki i biały top. Zeszłam na dół i włączyłam telewizję. nie znalazłam nic ciekawego i wyłączyłam sprzęt. Siedziałam na kanapie wpatrzona w wyłączony telewizor i zastanawiałam się czemu mu się nie podobam. Przyszła mnie myśl, że może jestem za gruba. Postanowiłam, że zacznę o siebie dbać. Od razu pobiegłam do kuchni chwyciłam jabłko, które skonsumowałam. Następnie wbiegłam po schodach na góre, a później do mojego pokoju. Zmieniłam rurki na spodnie dresowe. Chwyciłam swą torbę sportową i podążyłam w stronę siłowni. Szłam szybkim krokiem. Gdy doszłam na miejsce, od razu wzięłam się ostro za ćwiczenia. Wyciskałam z siebie siódme poty przez około dwie godziny. Wykończona treningiem wróciłam do domu. Od razu po wejściu do kuchni chwyciłam butelkę z wodą, którą jednym tchem opróżniłam. Zgniecioną butelkę wyrzuciłam do kosza. Wzięłam torbę i poszłam na górę. Z szafy wyciągnęłam czyste ubrania i poszłam do łazienki. Przepocone ubrania wrzuciłam do pralki a sama poszłam pod długi relaksujący prysznic. Gdy tylko opuściłam już łazienkę, dostałam SMS-a od Matta z zapytaniem czemu nie byłam dziś w szkole. Nie mogłam podać prawdziwego powodu. Skłamałam, że źle się czuje, babskie sprawy, bla, bla. Zeszłam na dół, do kuchni. Spojrzałam na zegarek. Wskazywał 15:42. Uznałam, że to dobra pora na zjedzenie obiadu. Zamiast opychać się kaloryczną pizzą przygotowałam dużą ilość sałatki owocowej. Zjadłam ją i nie ukrywam, że wyszła mi przepyszna. Zdezorientowana nie wiedziałam co zrobić z resztą popołudnia. Postanowiłam popisać z Victorią na facebooku. Nie była dostępna. Szkoda. Włączyłam więc film z Miley Cyrus pt. "The last song" wypłakałam się przy nim jak przy żadnym innym. Gdy film dobiegł końca do domu przyszła Jen. Była strasznie głodna więc poczęstowała się moją sałatką. Gdy zjadła zaproponowałam jej wspólne bieganie po osiedlu. Zgodziła się od razu. Poczekałam aż się przebierze. Razem wyszłyśmy i zaczęłyśmy wolnym truchcikiem oddalać się od naszego mieszkania, W czasie biegu dużo rozmawiałyśmy. Nie spostrzegłyśmy kiedy minęła godzina. Lekko zmęczone wróciłyśmy do domu. Wzięłyśmy prysznic i równocześnie znalazłyśmy się w salonie. Zdecydowałyśmy, że obejrzymy jakiś film, Jennette włączyła Monte Carlo. Z chęcią to obejrzałam. Po zakończeniu tego filmu przełączyłam na inny kanał. Emitowany film to "Tajna agentka'' uwielbiam go. Nie wiedząc kiedy zasnęłyśmy przed telewizorem.
***
Wiem, że rozdział jest do bani, ale mam dużo nauki i nie bardzo mam czas na pisanie długiego rozdziału,a chciałabym, aby pojawiały się codziennie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz