niedziela, 16 listopada 2014

Chapter 6

16  listopad

Dziś niedziela. Nienawidzę tego dnia chyba bardziej niż poniedziałku. Zaraz po przebudzeniu wyjęłam z szafy szarą bluzę w kwiatki i czarne leginsy. Wraz z ubraniami dotarłam do łazienki. Umyłam zęby, uczesałam się, zrobiłam lekki makijaż i ubrałam wcześniej przygotowane ubrania. To wszystko zajęło mi z pół godziny. Mój zegarek wskazywał godzinę 10:03. Zeszłam na dół. Nikogo nie było. Wzięłam z talerza jabłko i nalałam sobie szklankę wody. Swoje śniadanie wzięłam do pokoju. Zjadłam owoc i wypiłam napój. Ogryzek wyrzuciłam do kosza a szklankę odstawiłam na bok. Postanowiłam, że odrobie lekcje i nadrobię zaległości. W kwestii Justina uznałam, że odpocznę sobie dziś od niego. A więc zabrałam się za lekcje. Zaczęłam od angielskiego […] Uffff…. Koniec męczarni. Odrobienie wszystkich lekcji załęło mi mnóstwo czasu, bo aż cztery i pół godziny. Po odrobieniu wszystkich przedmiotów miałam ogromny mętlik w głowie. Rzuciłam się na moje łóżko i trochę się na nim powylegiwałam, do czasu aż usłyszałam głośne trzaśnięcie drzwiami. Pomyślałam, że to Jennette i zeszłam na dół. Dziewczyna nic nie powiedziała i wyminęła nie udając się do swojego pokoju. Widziałam, że była wściekła. Nie chciałam jej bardziej denerwować. Korzystając z okazji pobytu na dole weszłam do kuchni w której wzięłam kilka mandarynek i talerzyk. Ze wszystkim udałam się do salonu. Włączyłam telewizję. Oglądając jakiś nudny serial jadłam owoce. Przypomniało mi się, że miałam iść na siłownię. Strasznie mi się nie chciało, więc nie poszłam. Siedziałam wpatrzona w ekran do godziny 21:30. Następnie poszłam na górę wziąć prysznic. Po umyciu się wysuszyłam włosy. Gdy weszłam do pokoju zobaczyłam mój telefon leżący na biurku. Nawet nie wiedziałam, że nie mam go przy sobie. Mnóstwo nieodebranych połączeń i mnóstwo nieprzeczytanych wiadomości. Od kogo? Oczywiście od Justina. Nie miałam ochoty z nim teraz pisać więc odłożyłam telefon i położyłam się spać. Byłam zmęczona nudą i zasnęłam w oka mgnieniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz